Klasyka literatury, czyli Ernest Hemingway i “Stary człowiek i morze”

Klasyka literatury, czyli Ernest Hemingway i “Stary człowiek i morze”

Od jakiegoś czasu mam w sobie taką potrzebę, aby po raz kolejny wracać do książek, które przeczytałam za czasów szkolnych. Najczęściej są to lektury, więc wtedy z trudem przez nie próbowałam przebrnąć, gdyż wydawały mi się one bardzo nudne. Czy takie samo wrażenie odnoszę, teraz kiedy czytam je po wielu latach? Otóż na ogół okazuje się, że są to naprawdę świetne książki, które się zwyczajnie bronią. Dokładnie tak samo było w przypadku niedługiej pozycji, jaką jest “Stary człowiek i morze (tanie i sprawdzone)” Ernesta Hemingwaya. Jest to jedna z tych lektur, które naprawdę mocno przypadły mi do gustu, kiedy sięgnęłam po nią po raz drugi. Dopiero teraz widzę, jak wiele rzeczy przeoczyłam, kiedy czytałam tę powieść pierwszy raz. 

Walka z przeciwnościami losu czy walka z samym sobą?  

Głównym bohaterem książki jest Santiago, który jest rybakiem. Mężczyzna jest już słusznego wieku, ale nadal musi wypływać w morze, aby mieć z czego żyć. Niestety ostatnio połowy nie są łatwe, gdyż od ponad osiemdziesięciu dni nie udało mu się niczego złowić. Kiedyś z mężczyzną pływał młody chłopak, ale odkąd nie sprzyja mu już szczęście, rodzice zabronili mu wypływać ze starcem. Jednak pomimo zakazu rodziców między nimi jest silna więź, dlatego chłopak wspiera mężczyznę. Pewnego dnia Santiago wypływa daleko w morze i w końcu na jego linkę łapie się ogromna ryba, która byłaby dla niego wielką szansą na lepsze życie. Mężczyzna na środku morza stacza ogromną walkę o to, aby ogromny marlin był jego. Czy to się uda? Nie chcę zdradzać szczegółów, dlatego zachęcam do lektury. 

Każdy z nas ma swojego marlina, z którym musi stoczyć walkę 

Ta powieść to nie jest tylko historia rybaka, który na środku morza łowi ryby. Ta książka o coś więcej, to pokazanie, że w życiu warto być silnym, aby móc walczyć z trudnościami, jakie spotykają nas na co dzień, ale także trzeba umieć walczyć o siebie, o swoją przyszłość. Ta lektura uczy, że nie warto się w życiu poddawać, nawet wtedy, kiedy wydaje się nam, że wszystko już się skończyło. Ta lektura, mimo że jest dość smutna, to niesie za sobą silny pokrzepiający przekaz. Szczerze polecam.